Z dobrego upieczesz najlepsze!

Kilka słów o pierniku i drożdżowym chlebku

Stollen (inaczej strucla bożonarodzeniowa) to tradycyjne niemieckie ciasto drożdżowe z bakaliami, zwykle przygotowywane i spożywane w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Stollen ma oryginalny kształt: jedna część ciasta jest wyższa od drugiej (można nawet kupić specjalną formę tylko do pieczenia Stollen’a) a całość obficie posypuje się grubą warstwę cukru pudru. Podobno ten specyficzny kształt i biały puder mają przypominać małe Dzieciątko Boże owinięte w pieluszkę.

Pierwsza pisemna wzmianka o „Strucli” pochodzi z 1329 r. Wieść niesie, że w tym roku Henryk I von Grunberg, biskup Naumburga, umożliwił piekarzom założenie cechu, ale w zamian zażyczył sobie, aby każdy rzemieślnik oddawał mu na Święta Bożego Narodzenia dwa ciasta nazywane „Struclą”.

Ten podobny do chleba wypiek wyrabia się z ciężkiego ciasta drożdżowego, dużej ilości tłuszczu, przypraw, suszonych owoców, skórki cytrynowej i kandyzowanej skórki pomarańczowej oraz migdałów. Dlatego Stollen jest bardzo pożywny i długo utrzymuje świeżość. Niemiecka Księga Żywienia określa nawet proporcje tłuszczu do owoców suszonych. Oryginalny drezdeński Stollen (zwany Christstollen lub Dresdner Stollen) powinien zachować odpowiednie proporcje, np. na 100 części mąki przynajmniej 50 części masła, 65 części rodzynek, 20 części kandyzowanej skórki pomarańczowej i skórki cytrynowej oraz 15 części migdałów.

Oryginalny Stollen produkowany jest po dzień dzisiejszy w Dreznie przez zaledwie 150 piekarzy. Należy też wspomnieć, że pierwsze ciasta Stollen były zupełnie inne - piekarze stosowali olej, ponieważ w czasie adwentu nie mogli używać masła. Z czasem zakaz ten został zniesiony, dzięki czemu ciasto zyskało na smaku.

O pierniku pisaliśmy już wielokrotnie, ale i w tym roku nie sposób oprzeć się jego (świątecznej) magii. Jak zapewne wiecie, nazwa piernik wywodzi się ze staropolskiego słowa „pierny”, czyli pieprzny. Na podstawie odnalezionych w egipskich grobach darów dla zmarłych wiadomo, że już starożytni Egipcjanie wyrabiali ciasto słodzone miodem.

W formie, którą znamy dzisiaj, piernik został wynaleziony w belgijskim Dinant a pierwsze pisemne wzmianki o niemieckim pierniku pochodzą z roku 1296, kiedy to określano go mianem „pfefferkuchen”. Słowo „pfeffer” było wówczas pojęciem oznaczającym przyprawy o dobroczynnym działaniu dla żołądka, takie jak pieprz,cynamon, anyż, kolendra czy imbir, które wspomagały trawienie.

Pierwsze piernikowe „ciasteczka” miały za zadanie przedłużyć świeżość i zapobiec pleśnieniu przypraw korzennych, które w dawnych czasach były niezwykle cenne. A ponieważ były narażone na wilgoć i często psuły się, pewnego razu ktoś zrobił z nich bardzo twarde „ciastka”, które dodatkowo wzbogacił spajającymi i konserwującymi właściwościami miodu. Dzięki temu wydłużył się okres, w czasie którego drogocenne przyprawy mogły być przechowywane bez uszczerbku na jakości. Takich pierników z początku nie jedzono, lecz używano ich najczęściej w charakterze przypraw, zwłaszcza jako dodatek do mięs.

Warto też wiedzieć, że pierniki właśnie dzięki swoim dodatkom miały bogate zastosowania medyczne. Wykorzystywano je jako panaceum na poprawę trawienia (tak robiły np. w XIV wieku zakonnice z klasztoru w miejscowości Vadstena, które wypiekały i jadły wzbogacone przyprawami pierniczki w tym właśnie celu). Sądzono także, że dzięki pierniczkom można odzyskać dobry humor np. szwedzko-norwesko-duńskiemu królowi Hansowi nadworny lekarz ordynował pierniczki, które miały poprawić dręczący króla wyjątkowo zły nastrój). Piernikom przypisywano także właściwości magiczne i używano ich do wróżenia (tradycja ta ma już kilkaset lat). Należało położyć piernik na dłoni i palcem nacisnąć jego środek. Jeżeli piernik złamał się na trzy części, można w myślach wypowiedzieć swoje życzenie a ono na pewno się spełni.

 

Produkty powiązane z tym artykułem

mapa strony Projekt i wykonanie Omnibrand we współpracy z ROXX Media